11
lut
08

Dom wzbogacony

Jak ma się dom to ma się skarbonkę. W skarbonce tej jednak nie zbiera się pieniędzy a wydaje się na tą właśne skarbonkę. Wczoraj dołożyłem kilka kolejnych groszy do „domowego pudełka”. Zrobiłem zakupy i nasze lokum zyskało kanapę i dwie szawfki w kuchni wraz z oświetleniem. Najgorsze jest to, że cały czas czegoś brakuje. A to stolika, za chwilę lampy. O konkretach takich jak płot czy tynk w ogóle nie wspominam. Cały czas jednak nie zmieniłem zdania, że w domu mieszka się lepiej niż w bloku :)

Po tych wczorajszych zakupach było trochę wierczenia, po domu walały się narzędzia. Miś oczywiście chciał się tym wszystkich zachwycać. Niestety, babcia mu to uniemożliwiała, słusznie z resztą. Jednak miło jest wiedzieć, że syn rwie się do takiej roboty, hehe. W końcu to syn. Po zakończonej pracy podziwiał efekty próbując własnym językiem dosięgnąć lampek pod szafkami. Były gorące…
Misiowej efekt moich starań też się chyba podoba :) W sumie mamy coraz fajniejszą kuchnię. Jeszcze tylko okap, jedna szafka, bajery, lampa i finito!

0 Odpowiedzi do “Dom wzbogacony”


  1. Brak komentarzy

Napisz odpowiedź




Miś to ja! Tak mnie niektórzy nazywają, a poza tym zawsze chciałem być misiem, najlepiej pluszowym. Misiolenie to misiowe gadanie, uzewnętrznianie, które tutaj od pewnego czasu uskuteczniam...

Kategorie